15 błędów, które popełniłam w pierwszym roku nauczania (i czego się nauczyłam robiąc je)

Miałam przyjemność pracować z wieloma nowymi nauczycielami w ciągu ostatnich sześciu lat i widziałam wiele z tych samych błędów, które popełniłam w moim pierwszym roku nauczania, powtarzanych w kółko. Nauczanie było trudne w moim pierwszym roku, ale właściwie kochałem to i nie byłem zbyt przytłoczony przez większość czasu. Nie trzeba dodawać, że miałem swój sprawiedliwy udział „żółtodziobów” błędów!

Dowiedziałem się, że najlepszym sposobem, w jaki mogę pomóc nowym nauczycielom jest dzielenie się moją historią, i co nauczanie było jak dla mnie, że pierwszy rok. Najlepszą częścią popełniania błędów jest uczenie się na nich, więc nawet jeśli popełnisz niektóre z wymienionych poniżej błędów, to wszystko jest częścią procesu!

To twoja pierwsza prawdziwa praca i chcesz wykonywać ją jak najlepiej. Ale pozostanie w szkole aż do zamknięcia przez kustosza nie jest rozwiązaniem. Porozmawiaj z kolegami. Planuj z partnerem. Nie musisz wymyślać koła na nowo, jeśli chodzi o przygotowanie lekcji i zajęć. Przede wszystkim skup się na byciu efektywnym, zamiast po prostu ciężko pracować, to ostatnie prowadzi do szybkiego wypalenia się nauczyciela.

Ominięcie wszystkich wydarzeń pozalekcyjnych

Pamiętam, że tak wiele osób dawało mi radę, abym wziął pierwszy rok i skupił się tylko na nauczaniu. Okropna rada. Częścią nauczania jest bycie częścią społeczności i angażowanie się w zajęcia pozalekcyjne i wydarzenia. Ważne jest również, aby uczniowie widzieli cię w innych rolach niż nauczyciel. Ja zająłem się gazetką szkolną i zacząłem trenować lacrosse na wiosnę… dwie najlepsze decyzje, jakie podjąłem w moim pierwszym roku.

Pisanie e-maili, kiedy rozmowa telefoniczna byłaby lepsza

Ta kwestia może wydawać się oczywista dla większości doświadczonych nauczycieli, ale jako nowy nauczyciel, godzinami przygotowywałem doskonale napisane e-maile do rodziców, współpracowników i administratorów. W większości przypadków, rozmowa telefoniczna działałaby równie dobrze, i zaoszczędziłaby mi godzin. Ponadto, niektóre rzeczy (zwłaszcza jeśli dotyczą emocji lub dwóch stron sytuacji) lepiej jest mówić, a nie pisać.

Podejmowanie rozmowy telefonicznej, gdy lepsza byłaby rozmowa twarzą w twarz

Słyszałeś kiedyś o gorączce domowej? Myślę, że miałem „gorączkę klasy” w pewnym momencie w moim pierwszym roku. Spędziłem o wiele za dużo czasu w tej klasie. Kiedy wstawałam, szłam na spacer i rozmawiałam z ludźmi twarzą w twarz, to pomagało.

Skupianie się na tym „jednym dziecku”

Nie znam wielu nauczycieli, którzy nie skupiali się na tym „jednym dziecku” w pewnym momencie swojej kariery. Hej, to się zdarza najlepszym z nas, i naprawdę nie ma nic złego w próbach pomocy, jak to tylko możliwe. Ale ta mentalność „zbawiciela” zbiera emocjonalne żniwo. Odwraca też naszą uwagę od innych 20-kilku dzieciaków w klasie, które potrzebują naszego wsparcia i zachęty. Postaraj się znaleźć równowagę, nawet jeśli ciągnie cię w jednym kierunku.

Postaraj się o „dobrze zarządzaną” klasę

To jest poważna sprawa. Większość z tego, czego nauczyli mnie w college’u sprawiło, że postrzegałem moją pracę jako nauczyciela jako zbliżoną do pracy menedżera. Dlatego też spędziłam zbyt wiele czasu próbując sprawić, by moja klasa i moi uczniowie byli „dobrze wychowani”, abym mogła zaznaczyć „zarządzanie klasą” na liście rzeczy, które opanowałam. W tym wszystkim zgubiło się to, że moi uczniowie muszą być zaangażowani. I jeśli sala wyglądała trochę jak szalona, nie miało to znaczenia, dopóki wykazywali „duże zaangażowanie i dużą uwagę” w procesie uczenia się. Nie nauczyłem się tej lekcji aż do połowy roku podczas szalonych zajęć wypełnionych debatami, które były bardzo angażujące i właśnie taki rodzaj uczenia się chciałem powtórzyć!

Zbyt wiele ocen sumujących

Wcześniej martwiłem się, że moi uczniowie nie będą skupieni na zajęciach, jeśli nie będzie oceny sumującej w najbliższej przyszłości. Proszę, nie popełnijcie tego błędu. Tworzenie wymuszonej koncentracji z powodu zbliżających się ocen jest jednym z najgorszych sposobów nauczania i angażowania. Lepszym sposobem jest ocenianie kształtujące…

Za mało oceniania kształtującego

Brakowało mi tego bardzo. Ocenianie kształtujące jest najlepszym sposobem na sprawdzenie, czy uczniowie rozumieją, co robisz na zajęciach. Kiedy sprawdzasz zrozumienie jako nauczyciel, wyniki mogą naprawdę wpłynąć na twoje instrukcje, zamiast zgadywać, gdzie uczniowie mogą być w ich zrozumieniu. Sprawdź ten wspaniały materiał z Edutopii.

Zbyt dużo pracy domowej

Powtarzam, myślałem, że „rygor” to zadawanie trudnych prac domowych. Dlaczego? Prawdopodobnie dlatego, że kiedy byłem w szkole średniej, najtrudniejsze kursy miały więcej zadań domowych. Musiałem zmienić ten sposób myślenia, kiedy moje oceny zaczęły odzwierciedlać to, kto odrobił pracę domową, a nie to, kto wykazał się prawdziwym zrozumieniem pojęć i opanowaniem umiejętności, które przerabialiśmy. Nie twierdzę, że powinniśmy „pozbyć się” wszystkich prac domowych (czasami ma to sens), ale musiałam przemyśleć, jaki był mój cel wysyłania pracy do domu z uczniami.

Kontaktowanie się z rodzicami tylko z negatywnymi wiadomościami

Widziałam rodziców podczas wieczoru „back-to-school night”, a potem następnym razem rozmawiałam z większością z nich, kiedy musiałam zadzwonić do domu lub wysłać e-mail o problemie w klasie. Miałam szczęście, że nie zdarzało się to zbyt często, ale patrząc wstecz, wstydzę się moich negatywnych powodów, dla których kontaktowałam się z rodzicami/opiekunami. Szybko nauczyłem się, że wysyłanie do domu dobrych wiadomości jest jednym z najlepszych sposobów na budowanie dobrych relacji z rodzicami/opiekunami i społecznością.

Próbując napisać te same scenariusze lekcji, które robiłeś w college’u

Pamiętasz te 4-5 stronicowe scenariusze lekcji, które musiałeś pisać w college’u? Wypalisz się naprawdę szybko, jeśli spróbujesz napisać taki plan lekcji dla każdej klasy każdego dnia… Ponadto, w zależności od tego, co jest w „planie lekcji”, to naprawdę nie łączy się z nauką w klasie, ale zamiast tego „jakie działania zamierzasz wykonać” w klasie. Sprawdź ten post o planach nauczania i spróbuj krótszego (ale konkretnego) podejścia zamiast tego.

Niepomyślenie o projekcie klasy

Projekt klasy jest czymś więcej niż tylko odejściem od „ławek w rzędach” lub schematów siedzeń. Zrozumienie tego zajęło mi najwięcej czasu, ale to, jak urządzisz swoją przestrzeń do nauki, naprawdę wpływa na rodzaj współpracy i komunikacji, która odbywa się w klasie.

Myślenie o technologii jako o czymś oddzielnym i specjalnym

Ważne jest, aby zrozumieć rolę technologii w uczeniu się. Jeśli uczynimy z technologii coś, co „będziemy robić” jako klasa, wtedy staje się ona specjalnym wydarzeniem. Problem z takim myśleniem (a robiłem to z prawie każdym projektem/działaniem w moim pierwszym roku) polega na tym, że technologia nie jest już „specjalnym wydarzeniem” w naszym codziennym życiu. Używamy jej bezproblemowo jako integralnej części tego, jak się komunikujemy, współpracujemy, tworzymy, uczymy się, konsumujemy i łączymy. Więc kiedy robimy z technologii oddzielny element nauki, uczniowie mają wrażenie, że technologia jest używana tylko do pewnych rzeczy w określonym czasie, zamiast mieć ją zawsze dostępną jako zasób i używać jej do prawdziwego celu nauki.

Nie sięganie po wystarczającą pomoc

Jeśli jesteś taki jak ja, to prawdopodobnie myślisz, że możesz zrobić to wszystko. Tak było (nadal czasami tak jest). Spędzałam godziny i godziny pracując nad lekcją lub zajęciami, kiedy mogłam stworzyć lepszą lekcję/zajęcia w krótszym czasie z nauczycielem obok. Rzadko zwracałam się o pomoc do administratorów, myśląc, że uznają mnie za słabą osobę, która nie „wie”, jak zrobić wszystko sama. Teraz cały czas proszę o pomoc. I wiecie co, ludzie lubią pomagać innym! To nie jest niedogodność, zwłaszcza gdy możesz wnieść do dyskusji nowy pomysł lub sposób myślenia.

Myślenie, że uczenie się metodą projektu jest zbyt trudne

Jako nowemu nauczycielowi trudno jest prowadzić jedną lekcję, w jednym tempie i utrzymać zaangażowanie wszystkich uczniów. Ale zmagamy się z zarządzaniem klasą, jakby to była jedyna opcja. Problem polega na tym, że uczniowie są na różnych poziomach zrozumienia i umiejętności, a jeśli „uczysz do średniej”, to tak naprawdę nie docierasz do żadnego z uczniów (świetny filmik, który wyjaśnia to myślenie). Z drugiej strony, uczenie się oparte na projekcie wydaje się naprawdę trudne: Jak mogę dać doświadczenie PBL, które dostosowuje moje instrukcje i treści do szerokiej gamy uczniów w mojej klasie? Trudno jest to sobie wyobrazić, dopóki nie zobaczy się tego w działaniu.

Wezwanie do działania

Jest to jeden z wielu powodów, dla których napisałem moją nową książkę, The PBL Playbook. W książce dzielimy się niezliczonymi przykładami tego, jak prawdziwi nauczyciele w prawdziwych klasach (właśnie teraz) używają uczenia się opartego na projektach, aby dotrzeć do każdego dziecka w swojej klasie. Książka ukaże się w ten Memorial Day weekend. Ale do tego czasu, sprawdź DARMOWY Epicki Przewodnik po Własności Uczniów, na który możesz się zapisać tutaj – i zobacz pięć doświadczeń PBL, które zmieniły moje życie jako nauczyciela.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.