Deskorolkarze wyrządzają niewiele szkód, więc licencje nie są wymagane

Q: Jak zamierzają zredukować liczbę wypadków do zera, skoro nie zabraniają jazdy na deskorolce – kropka? Powinny istnieć przepisy zabraniające ludziom jazdy na deskorolkach zarówno na drogach jak i na chodnikach. Zostałem uderzony przez czyjąś deskorolkę na chodniku podczas spaceru z moim psem, a mój pies został uderzony przez deskorolkarzy. Skate parki powinny być jedynym miejscem, gdzie można jeździć na deskorolce. Powinno być wymagane przez prawo, że jeśli ktoś chce jeździć na deskorolce po drodze, musi mieć prawo jazdy, tablice rejestracyjne, rejestrację i ubezpieczenie na deskorolkę. Czy to może stać się prawem?

A: Zanim zajmiemy się możliwością zmiany praw dotyczących deskorolek, najpierw przejrzyjmy, jakie prawa są teraz. Tak, odkładam zajęcie się trudną częścią, ale dobrze jest zacząć od tego, co wiemy. Zgodnie z prawem stanu Waszyngton, deskorolkarz jest pieszym. Może nie pasuje to do Twojej (lub słownikowej) definicji, ale nasze prawo obejmuje, oprócz normalnie rozumianego znaczenia, każdą osobę, która używa „środka transportu napędzanego siłą mięśni ludzkich, innego niż rower”. Deskorolki, hulajnogi, rolki, wózki inwalidzkie; korzystanie z któregokolwiek z nich kwalifikuje cię jako pieszego.

Odkąd schodzimy na poziom lokalny chociaż, to jest trochę inaczej. Deskorolkarze są nadal pieszymi, ale lokalne jurysdykcje mogą nakładać pewne ograniczenia na to, gdzie mogą jeździć. Niektóre miasta robią dokładnie to, o co prosisz, na ograniczoną skalę, zakazując jazdy na deskorolce w dzielnicach śródmiejskich, zarówno na chodnikach, jak i ulicach.

Kliknij, aby zmienić rozmiar

As to whether skateboards should be prohibited on all sidewalks and streets, let’s get back to your opening sentence. Kiedy wspomniał Pan o doprowadzeniu liczby wypadków do zera, zakładam, że miał Pan na myśli Cel Zero, ambitny cel Waszyngtonu polegający na wyeliminowaniu wszystkich wypadków śmiertelnych i powodujących poważne obrażenia. Nie chcę minimalizować doświadczeń, które miałeś z nieostrożnymi lub lekceważącymi deskorolkowcami. Wszyscy powinniśmy mieć możliwość chodzenia po chodniku bez obawy, że zostaniemy potrąceni. I ja też byłbym zły, gdyby mój pies został uderzony przez deskorolkarza. Ale dane dotyczące wypadków w Waszyngtonie nie potwierdzają potrzeby wprowadzenia powszechnego zakazu jazdy na deskorolce.

Jeśli nie zakaz, to co z licencjonowaniem deskorolkarzy? (Nie jestem pewien, czy mówiłeś poważnie o tablicach rejestracyjnych, rejestracji i ubezpieczeniu, ale myśl o malutkich tablicach rejestracyjnych z tyłu każdej deskorolki sprawiła, że się uśmiechnąłem, bez względu na to, jak bardzo jest to nierealne). Wracając do pytania, pozwól, że posłużę się mniej niż doskonałą analogią. Jeśli chcesz latać samolotem, potrzebujesz licencji pilota. Jeśli chcesz puszczać latawiec, potrzebujesz tylko latawca (i trochę wiatru). Jeśli rozbiję latawiec o twój dom, potrzebuję tylko drabiny, aby zdjąć go z twojego dachu (za twoją zgodą); jeśli rozbiję samolot o twój dom, mamy poważne problemy. Oczekujemy, że wraz ze wzrostem konsekwencji niepowodzenia, potrzeba licencjonowania będzie większa. Na marginesie, czy wiesz, że nie potrzebujesz żadnej licencji, aby latać ultralightem? Nie mogę sobie wyobrazić ustawodawcy uchwalenie prawa do licencji deskorolki, gdy są one dobre z 250 funtowych maszyn latających obsługiwanych przez nielicencjonowanych pilotów.

Nawet z deskorolki ogólnie jest dozwolone na chodnikach, jesteś bardziej prawdopodobne, aby być rannych przez samochód podczas spaceru na chodniku niż przez deskorolkę. Rzeczywistość jest taka, że deskorolki, rowerzyści i piesi są częściej ofiarami wypadków drogowych. Nie sugeruję, że samochody są z natury złe; po prostu konsekwencje błędu są o wiele większe, gdy pilotujesz wielotonowy pojazd, niż gdy poruszasz się na kołach napędzanych siłą ludzkich mięśni lub na własnych nogach. I spójrzmy prawdzie w oczy; niezależnie od preferowanego sposobu podróżowania, zbudowaliśmy system transportowy, który każdego dnia szkodzi swoim użytkownikom, a problemem jesteśmy my sami.

Gdzieś około 94 procent śmiertelnych wypadków wiąże się z ludzkim zachowaniem jako czynnikiem. Ważne jest, aby ocenić nasze prawa drogowe i zobaczyć, gdzie możemy wprowadzić zmiany, aby zwiększyć bezpieczeństwo. Jeszcze ważniejsze jest, abyśmy korzystając z dróg, jako piesi, rowerzyści, a zwłaszcza jako kierowcy, pamiętali, że dzielimy je nie z maszynami, ale z innymi ludźmi w naszej społeczności.

.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.