How I Made Peace With My Ex After I Cheated On Him

Przez przerwę wakacyjną w 2016 roku, moja mama i ja byliśmy podekscytowani, aby obejrzeć odrodzenie naszego ulubionego serialu, Gilmore Girls. Kiedy siedziałyśmy oglądając Gilmore Girls: A Year In The Life, tak jak robiliśmy to, gdy byłem w liceum, a serial był nadal emitowany, nie mogłem pomóc, ale czułem, jak mój żołądek spada. Lorelai Gilmore przygotowywała się do opuszczenia swojego domu i partnera, Luke’a, aby wędrować po szlaku Pacific Crest Trail, jak widać w książce Cheryl Strayed, Wild. Wszyscy oprócz Lorelai wiedzieli, że idzie, ponieważ zamierzała opuścić Luke’a, i w tym momencie zdałem sobie sprawę, że to była dokładnie ta sama rzecz, którą zrobiłem, kiedy kupiłem bilet w jedną stronę do Europy latem 2015 roku i oszukałem mojego ex.

To było rok po tym, jak ukończyłem college. Byłem w moich wczesnych latach dwudziestych i mieszkałem z moim ówczesnym chłopakiem, nazwijmy go Patem, w mieszkaniu typu studio, na które żadne z nas tak naprawdę nie mogło sobie pozwolić. Na pozór miałam wszystko: stały dochód, solidną grupę przyjaciół, oddanego partnera i ładne miejsce, które mogłam nazwać domem. Mimo że pozornie miałam wszystko, czego pragnęłam, wciąż towarzyszyło mi przytłaczające uczucie nieszczęścia, które podążało za mną jak zagubiony szczeniak.

Wszystko w tym związku pasowało do planu, który sobie ułożyłam, kiedy po raz pierwszy przeprowadziłam się do Nowego Jorku, aby uczęszczać do szkoły.

Jak to nieszczęście zaczęło rosnąć, wkrótce przekształciło się w poczucie winy. Dlaczego byłam nieszczęśliwa, skoro wszystko wydawało się takie w porządku? Dlaczego wątpiłem w mój związek? Czy coś było ze mną nie tak? Aby jeszcze bardziej skomplikować sprawy, nie otworzyłem się przed nikim na te uczucia, które miałem, ponieważ to ja byłem tym, który początkowo popchnął nasz związek w kierunku konkubinatu, którego zacząłem nienawidzić.

Pat i ja poznaliśmy się na przyjęciu urodzinowym przyjaciela dwa lata wcześniej. Żadne z nas nie znało tam wielu ludzi i szybko nas do siebie przyciągnęło. Pod koniec nocy, podzieliliśmy się pocałunkiem i dałam mu swój numer. Wkrótce potem umawialiśmy się na randki, które przerodziły się w rozmowy o związkach, które przerodziły się w „kocham cię”, a wszystko to w przeciągu kilku miesięcy. Podczas gdy on miał 20 lat i pracował w kierunku doktoratu, ja byłam tylko seniorem w college’u, który miał wkroczyć w świat z dyplomem z teatru, z którym nie byłam pewna, co zrobię.

Wszystko w związku pasowało do planu, który zrobiłam dla siebie, kiedy po raz pierwszy przeprowadziłam się do Nowego Jorku, aby uczęszczać do szkoły. Zawsze chciałam umówić się z kimś starszym, kto miałby bezpieczną pracę, podczas gdy ja dowiedziałabym się, jak realizować swoje artystyczne cele. On spełniał wszystkie te warunki, a nawet kilka. W końcu poruszyłam temat wspólnego zamieszkania na kilka miesięcy przed naszą roczną rocznicą.

Jestem z małego miasteczka w Maryland, gdzie ludzie biorą ślub i celowo sprowadzają dzieci na świat przed 30-tymi urodzinami. Chociaż nie miałam świadomego pragnienia, by dopasować się do tej szczególnej formy, podświadomie czułam presję, by stworzyć stabilny dom ze znaczącą osobą, mimo że miałam dopiero 23 lata. Kiedy powiedziałam Patowi, że uważam, iż powinniśmy razem znaleźć mieszkanie, był co najmniej niezdecydowany. Kłóciliśmy się i prawie zerwaliśmy przez ten temat, ale w końcu ustąpił i przenieśliśmy się do kawalerki na Upper West Side.

Przenosimy się prawie rok później. Przeglądałam Facebooka, kiedy zauważyłam, że moja przyjaciółka, która również mieszkała ze swoim wieloletnim chłopakiem, szukała mieszkania na wynajem. Szybko zadzwoniłem do niej po szczegóły i dowiedziałem się, że planowała opuścić swojego chłopaka, bo wypadła z miłości i nie chciał przedłużyć nieuniknione lub zranić go dalej. W momencie, gdy wyartykułowała wszystko, co czułem, moje ciało zdrętwiało, jakby przygotowywało się na uderzenie.

Pat i ja byliśmy wspaniałymi partnerami w życiu. Mieliśmy intelektualne podobieństwa, które sprawiły, że uwierzyłem, że nie ma dla mnie lepszego partnera. Jednak przez cały czas trwania naszego związku istniała dychotomia między naszym związkiem emocjonalnym a fizycznym. Chociaż wiedziałam, że nasze spojrzenie na życie jest uderzająco podobne, nie mogłam nie zauważyć braku namiętności i intymności w stosunku do niego. To napięcie między tym, czego chciałam i potrzebowałam, z czasem stawało się coraz poważniejsze. Jednak zamiast być dojrzałą i iść w ślady mojej przyjaciółki, ja, jak Lorelai, uciekałam od swoich problemów.

Odkąd wylądowałam w Europie, poczułam się wolna.

Żyliśmy razem przez prawie osiem miesięcy lub tak, a ja byłam zmęczona walką z uczuciem, że ścieżka, którą dla siebie wyryłam, była zła. Zanim się zorientowałam, zarezerwowałam bilet w jedną stronę do Irlandii i poinformowałam moich pracodawców, że wyjeżdżam i mam nadzieję, że wrócę za dwa tygodnie. Kiedy wylądowałem w Europie, poczułem się wolny. Włączyłem w telefonie tryb samolotowy i rzadko sprawdzałem wiadomości, nawet gdy miałem dostęp do Wi-Fi. Przemieszczałem się z Irlandii do Anglii i z powrotem, śpiąc na kanapach, podłogach i w hostelach. W końcu, moje podróże doprowadziły mnie do osoby, z którą skończyłam zdradzać.

Szczerze mówiąc, ten człowiek mógł być kimkolwiek. Nie oszukiwałam, bo go kochałam lub miałam dla niego choć uncję prawdziwych uczuć. Zdradziłam, ponieważ zapewnił mi nieokreśloną ucieczkę od strachu, który czułam na myśl o powrocie do domu. Uświadomił mi również, na jak wiele sposobów czułam się niespełniona i niechciana przy moim byłym. Moja dwutygodniowa podróż zamieniła się w miesiąc mojego pobytu z tym facetem, życia z nim tak, jak żyłam z Pat w domu.

Wkrótce wiedziałam, że muszę wrócić do domu i zmierzyć się z muzyką, którą tak niechlujnie skomponowałam. Kiedy w końcu wróciłam do domu, Pat był poza miastem na wycieczce badawczej. Nie było go przez kilka miesięcy, zostawiając mnie samą, abym stawiła czoło wstydowi i poczuciu winy, które ciążyły nade mną z powodu moich czynów. W tym czasie, zacząłem chodzić na terapię i przetwarzać rzeczywistość, że zrobiłem jedyną rzecz, o której wiedziałem, że jest twardym limitem Pata.

Walczyliśmy, pogodziliśmy się, walczyliśmy, pogodziliśmy się, walczyliśmy, ja płakałam, on krzyczał, pogodziliśmy się i znowu walczyliśmy.

Był tydzień, kiedy wrócił do domu na wizytę przed ponownym wyjazdem na tę samą wyprawę badawczą. Kiedy był ze mną z powrotem, mógł powiedzieć, że coś jest nie tak. Nie mogłam spojrzeć mu w oczy, ledwo mogłam nawet spojrzeć na siebie w lustrze. Chociaż osobiście nie mogłam mu powiedzieć o tym, co zrobiłam, wydaje mi się, że wysłałam wystarczająco dużo niewerbalnych sygnałów, żeby wziął sprawy w swoje ręce. Pewnego dnia, gdy byłam w pracy, on wyruszył na misję znalezienia dowodów mojej niewierności, które ostatecznie odkrył przeglądając wiadomości na moim komputerze.

To, co nastąpiło potem, było niczym innym jak burzą. Kłóciliśmy się, pogodziliśmy się, kłóciliśmy się, pogodziliśmy się, kłóciliśmy się, ja płakałam, on krzyczał, pogodziliśmy się i znowu się kłóciliśmy. Ten cykl nigdy się nie kończył i sprawił, że stało się jasne, że nigdy nie będzie prawdziwego pojednania naszego związku, ponieważ zdradziłam jego zaufanie poza punkt bez powrotu, a on nie chciał słuchać czynników, które mnie odrzuciły.

Nie trzeba dodawać, że zerwaliśmy i wpadłem w depresję, która zasługuje na swój własny spin-off. Nie mogłam jeść, nie mogłam patrzeć na siebie bez załamania i desperacko chciałam, żeby Pat mi wybaczył.

Dopiero miesiące terapii uświadomiły mi, że nie mogłam szukać przebaczenia u niego, dopóki nie nauczyłam się kochać siebie na nowo. Zamiast wmawiać sobie, że jestem złą osobą, zrozumiałam, że byłam młodą osobą, która dokonała bardzo złego wyboru. Moja niedojrzałość powstrzymała mnie przed podjęciem trudnej decyzji od samego początku i pozwoliła mi zranić jedyną osobę, która zapewniała jakieś poczucie stabilności w moim chwiejnym życiu.

Więc, jak dokładnie Pat i ja doszliśmy do punktu, w którym on i ja byliśmy w stanie rozmawiać, a nawet spędzać czas jako przyjaciele? Cóż, niestety nie jest to tak proste, jak powiedzenie „przepraszam” i uścisk w ramach traktatu pokojowego. Musiałam pozwolić mu zająć przestrzeń, której ode mnie potrzebował, ale musiałam też odbudować siebie na kogoś, kto nie chodził już w kokonie wstydu. Dzień, w którym przestałam wierzyć, że zasługuję na złe traktowanie za wybór, którego dokonałam, to dzień, w którym Pat i ja zakończyliśmy ten toksyczny cykl.

Są jeszcze dni, kiedy myślę o mojej Euro-podróży, ale zamiast czuć, jak moje ciało zaciska się z niepokojem z powodu bolesnych wspomnień, jestem w stanie spojrzeć na ten czas z przyziemnej perspektywy. Teraz, Pat i ja rozmawiamy tu i tam bez żadnych twardych uczuć czy urazy. Ja poszłam dalej i jestem w szczęśliwym, kochającym związku, który nauczył mnie, co to naprawdę znaczy być równym partnerem, a mój były skupia się na sobie i swoich pasjach.

Ostatni raz kiedy widziałam Pata, krótko przedyskutowaliśmy wybuchową naturę tego jak nasz związek się zakończył, i on w końcu powiedział to co czekałam by usłyszeć od lat: „Żebyś wiedział, nie winię cię za to, co się stało, nie byliśmy w dobrym miejscu i zachowałeś się w jedyny sposób, jaki znałeś w tamtym czasie. I dla mnie wszystko jest wybaczone.”

.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.